Mechatronika przyszłością Łodzi

   
Nie AGD, nie logistyka, a mechatronika - to kierunek, w którym powinny rozwijać się Łódź i region - uważają przedsiębiorcy i łódzcy naukowcy.


Technik mechatronik pracuje w fabryce, w dużym lub małym przedsiębiorstwie. Ale nie jest zwykłym robotnikiem. To on nadzoruje pracę urządzeń, programuje maszyny i zajmuje się automatyzacją linii produkcyjnych. Mechatronika to połączenie informatyki, mechaniki, robotyki i elektroniki.

W projekt klastra włączyły się najważniejsze wydziały i instytuty Uniwersytetu Łódzkiego i Politechniki Łódzkiej, Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Urząd Marszałkowski. Mocno zaangażował się Instytut Badań nad Przedsiębiorczością i Rozwojem Ekonomicznym przy Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania, dołączyć chce też Wyższa Szkoła Informatyki. Jest już kilkanaście firm, m.in. Polmo (producent gaźników do forda) czy Jotes (fabryka szlifierek).
Dlaczego mechatronika? Wybór kierunku został poprzedzony bardzo szczegółowymi badaniami "Technologie przyszłości". Ponad stu ekspertów i naukowców, osób związanych z biznesem i samych przedsiębiorców odpowiadało na pytanie, na co Łódź powinna postawić, które kierunki mogą się w Łodzi rozwijać.

Z setek hipotez i przewidywań wyłoniły się mocne strony Łodzi i regionu: przemysł włókienniczy, szczególnie ten specjalistyczny, czyli np. tkaniny dla medycyny, ekobiznes (przetwórstwo owoców i warzyw), ale przede wszystkim mechatronika. - Już dziś ponad 10 proc. produktu krajowego brutto, wytwarzanego w naszym regionie, związane jest z produkcją urządzeń, robotyką i informatyką - mówi prof. Anna Rogut, koordynator projektu.

Jej zdaniem wartość ta może być dużo wyższa, jeśli uda się zachęcić do współpracy w klastrze mechatroniki. - Region ma warunki, by był konkurencyjny na skalę europejską, a nawet światową - dodaje.

Klaster to współpraca przedsiębiorstw ze sobą oraz firm z uczelniami, ale nie tylko. Uniwersytet Łódzki otwiera nowy kierunek: informatyka procesowa, na którym studenci uczyć się będą kierowania procesami produkcyjnymi, tworzenia minirobotów i automatyzacji produkcji.

Naukowcy twierdzą, że mechatronika jest ważniejsza niż działający już w Łodzi klaster AGD czy logistyka. Choć oczywiście jedno nie wyklucza drugiego, bo przecież firmy AGD też poszukują do pracy mechatroników. - Ale właśnie współpraca przy mechatronice da w Łodzi nową jakość - dodaje Kazimierz Kubiak z Instytutu Badań nad Przedsiębiorczością i Rozwojem Ekonomicznym.

O wadze mechatroniki mówił już przed rokiem Bosch i Siemens, który w dwóch zespołach szkół ponadgimnazjalnych utworzył klasy kształcące na własne potrzeby w kierunku technik mechatronik. BSH opłaca kandydatom naukę jęz. niemieckiego oraz stypendium. W zamian za to uczniowie zobowiązali się do pracy w fabryce przez dwa lata. Pierwsze klasy wystartują we wrześniu. - Chętnych było dużo więcej niż miejsc - mówi Andrzej Maślak, rzecznik BSH.

Powstanie klastra popiera. - Bardzo zwiększy atrakcyjność miasta. Być może sprawi, że inne firmy AGD pójdą w nasze ślady, a mając więcej specjalistów mechatroników, tworzyć będą w Łodzi centra badań i rozwoju - mówi.

W tym tygodniu nowy oddział otworzyła też Szkoła Nowoczesnych Technologii. Powołał ją Samorząd Województwa Łódzkiego, a kształci m.in. w kierunkach: technik informatyk, technik mechatronik i technik urządzeń sanitarnych. Powstanie szkoły było odpowiedzią na potrzeby firm, które chciały mieć wykształconych pracowników. Szkoła działa już w Łodzi, a nowy oddział powstanie w Piotrkowie Trybunalskim. Tam kształcić będzie pracowników (właśnie techników mechaników i mechatroników) głównie dla firmy Haering (producent podzespołów dla Daimler Chrysler, Volkswagen czy Volvo, w Piotrkowie zatrudnia 1,1 tys. osób).

Założyciele klastra mają już plan, skąd pozyskać pieniądze na promocję mechatroniki w regionie. Źródeł jest kilka, ale najważniejszym mają być fundusze strukturalne. Niebawem wyjdzie też przewodnik dla przedsiębiorców dotyczący mechatroniki i tego, jak się w tym kierunku rozwijać.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź